"Ahh Home. Let me go home
Home is wherever I'm with you.
Ahh Home. Let me go ho-oh-ome.
Home is wherever I'm with you."
Kolejny weekend i kolejna możliwość odpoczynku po ciężkim tygodniu, a ten był dla mnie naprawdę pracowity. Przez większość czasu byłam poza domem, ciągle w ruchu, ciągle gdzieś biegnąc, ale nie żałuję. Postanowiłam postawić na siebie i zapisałam się na kurs wychowawcy kolonijnego, mimo że wychowawcą być nie zamierzam, dziećmi opiekować się nie lubię, ale kto wie, co się w przyszłości przyda. Poza tym kurs sam w sobie jest ciekawy i krótki, a dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy m.in. tego, że potrzebuję go, by zostać animatorem. To już bardziej w moim kierunku. W każdym razie te kilka ostatnich dni dało mi trochę do myślenia.
Uświadomiłam sobie, jak wiele mam możliwości, co mogę robić po skończeniu liceum i co jest mi do tego potrzebne. W każdym razie dało mi to zapał na kilka dni, które spędziłam wyszukując ofert pracy i stażu na kempingach, hotelach i ośrodkach wypoczynkowych za granicą. Naprawdę nie mogę się doczekać, by w końcu wyjechać i zacząć działać. Mój wyjazd do Portugalii jest dopiero początkiem, dla tego wyobraźcie sobie, jak głupio się czuję, słysząc narzekania moich rodziców na własne życie. Sama, być może naiwna, jestem 100% pewna, że moje marzenia się spełnią. Nie będzie to łatwe, ale wszystko co teraz robię temu służy. Mam obrazek siebie, prowadzącej własny mały hotel przy plaży, gdzie uczę surfingu ciągle przed oczami i tego się trzymam.