"The worst part of life is waiting, the best part of life is having something worth waiting for."
Zabieram się i zabieram za tego posta, ale co zaczynam to od razu kończę. Chciałam opisać zakończenie roku, swego rodzaju smutek, że był to ostatni rok z moją klasą. Na szczęście zobaczę ich jeszcze parę dni we wrześniu. Dziwne uczucie kiedy w przeciwieństwie do innych wcale nie czekasz na wakacje, ale właśnie na wrzesień, na rozpoczęcie roku, czując, że to wtedy rozpocznie się prawdziwa przygoda. Może dlatego nie pisałam ostatnio, niezbyt wiedziałam jak określić to wszystko co czuję. Moja AFS-owa siostra już wyjechała.
W sobotę rano wszyscy pojechaliśmy do Krakowa na pożegnalnego grilla, na który były zaproszone wszystkie rodziny goszczące razem z uczestnikami. Miło było zobaczyć wszystkich po raz ostatni, mieć szansę się pożegnać i zobaczyć jak te pożegnania wyglądają i miejmy nadzieję przygotować się na nie emocjonalnie.




