niedziela, 7 grudnia 2014

Playa en Costa Rica... 10 facts about


"Siempre yo me veo en tus brazos

Es como en una playa en Costa Rica
Playa en Costa Rica

Siempre lo que veo en tus ojos
Es el amor en una playa en Costa Rica
Playa en Costa Rica" 


       Mimo, że powoli padam ze zmęczenia, co objawia się przestawianiem budzika, by pospać 5 minut dłużej i zasypianiem w tramwaju, to ostatni tydzień, a nawet dwa, przyniosły mi pełno dobrych wiadomości, niespodzianek, a szczególnie nadziei.

Po pierwsze primo, w ostatni piątek (albo nawet dwa tygodnie temu) dowiedziałam się, że mam 82,5% z Olimpiady!!! Co oznacza prawie 100% pewności, że przejdę do następnego etapu, co daje mi nadzieję, że coś mi się w tym roku uda, jak się trochę przyłożę.

Po drugie primo, coraz bliżej do końca semestru i do mojego wyjazdu do Francji na narty, z czego się niezmiernie cieszę, nawet jeżeli nie ma śniegu (i prawdopodobnie nie będzie).

I po trzecie primo, kilka dni temu dostałam informację, że być może będzie możliwość wyjazdu ma Kostarykę w przyszłym roku!!! W chwili, w której to usłyszałam pomyślałam, że to nie może być możliwe. Kostaryka!!! Dokładnie tydzień wcześniej  rozmawiałam z Valentiną na ten temat i mówiłam jej, że jest to zaraz za Australią kraj, do którego chciałabym pojechać. Także, spędziłam ten tydzień, (w czasie którego miałam 4 sprawdziany),  na ponownym oglądaniu filmików o Kostaryce i przekonywaniu rodziców, co było dość zaskakująco ciężkie, biorąc pod uwagę fakt, że na Dominikanę zgodzili się z łatwością. Tak naprawdę mocno się sprzeciwiali, a nasza rozmowa skończyła się moimi łzami, które jednak nie były ze smutku i złości, ale ze szczęścia. Fakt, że zaczęli się sprzeciwiać i próbować nakłonić mnie do zmiany wyboru na np. Hiszpanię sprawił, że cały wyjazd zaczął wydawać się dużo bardziej realny. Mimo, że jeszcze nie było Selection Campu, nikt mnie nie zaakceptował, baa nawet nie mam pewności, że pojadę to czuję jakbym była blisko spełnienia swoich marzeń. Naprawdę niesamowite uczucie, kiedy coś co zawsze wydawało ci się tylko marzeniem ma szansę zostać niedługo spełnione.
Z tej okazji, natchniona oglądaniem filmików i stron o Kostaryce, (także oglądaniem "Międzynarodowych poszukiwaczy domu") wpadłam na pomysł opisania krajów, które zaznaczyłam przy wyborze na wymianę.
Oto seria: "10 facts about...". O każdym z krajów znalazłam 10 interesujących faktów, które umieszczę wraz z komentarzem. Jestem pewna. że na pewno do nich kiedyś pojadę, dlatego oczekujcie w przyszłości mojej opinii na temat tych faktów i stwierdzenia, czy według mnie jest to prawda, czy fałsz.



Na pierwszy ogień idzie wspomniana już COSTA RICA.
Położona w Ameryce Łacińskiej, między Nikaraguą, a Panamą zdecydowanie różni się od Europy:

1) Zaczynając jak zwykle od jedzenia: dieta ticos, czyli mieszkańców Kostaryki składa się głównie z ryżu, czarnej fasoli, warzyw i owoców. Danie najbardziej popularne - gallo pinto.

2) Szkoła zaczyna się o godz 7.00 (brrr co za nieludzka godzina). Pewnie dlatego, że słońce wschodzi przez cały rok ok. 5.45 i tak samo zachodzi ok. 18.00.

3) Podobno (ale nie jestem pewna) na Kostaryce nie ma nazw ulic. Dziwne? Dla mnie trochę. Czuję, że bez mapy bym się nie obeszła.

4) W szkołach obowiązują mundurki. Tak, jak w Polsce w szkołach nie można pić i palić, a co więcej jest kompletny zakaz spożywania alkoholu, nie tylko na terenie szkoły, ale także wtedy, kiedy ma się na sobie ubrany szkolny mundurek.

5) Prostytucja jest legalna, ale posiadanie pornografii już nie (info nie sprawdzone, ale ciekawe).
6) Szkolnictwo jest na wysokim poziomie, ok. 95% ludzi umie pisać i czytać. Gdzieś nawet słyszałam, że więcej jest nauczycieli niż policji.

7) Rodziny na Kostaryce są ze sobą bardzo zżyte. Często w jednym domu mieszka kilka pokoleń, a dzieci wyprowadzają się z domu dopiero po ślubie.

8) Miesięcznie może powstać od dwóch do czterdziestu trzęsień ziemi, podobno tylko niektóre są odczuwalne :) + jest tam ponad 121 (niektórzy podają,  że 751) wulkanów, z których 7 jest aktywnych.

9) Codziennie o 7.00 rano wszystkie stacje radiowe grają hymn państwowy.

10) "Pura Vida", co dosłownie oznacza czyste życie. Jest to wyrażenie, którego używa się najczęściej, a oznacza ono wszystko dobrze, jest często odpowiedzią na pytanie "co tam?".


I to chyba wszystko na dzisiaj. Do następnego razu :)


The Surfaholic Girl


* w gwoli wyjaśnienia "po pierwsze primo..." 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz